Maluszki z miotu S i ich nowe domki :)

 

Ten czas tak szybko przeminął… trzy miesiące były z nami. Jessica kolejny raz pokazała, że jest SUPERMAMĄ. Zajmowała się dziećmi wzorowo. Z kolei my uczyliśmy je wszystkiego, żeby nowi właściciele nie mieli z maluchami kłopotów. Oczywiste jest, że my to jedno, ale nowe rodzinki również musiały szczeniakom poświęcić mnóstwo czasu. Ale na chwilę obecną maluchy rozwijają nie super, są zdrowe i szczęśliwe, a ja jako hodowca w pełni usatysfakcjonowana.

 

 

Na zdjęciach wszystkie szczeniaki z miotu S

Szukamy nowych rodzin dla naszych maluchów, a nie handlujemy psami… To jest zasadnicza różnica…

Tak się złożyło, że mam możliwość spełniać swoje marzenie, czyli hodować psy rasowe 🙂 Nie robię tego w celach zarobkowych, ale z pasji. Zabrałam się tego od pogłębiania swojej wiedzy kynologicznej kończąc kurs na asystenta kynologicznego. Systematycznie  uczęszczam też na sekcję do katowickiego oddziału Związku Kynologicznego w Polsce. Wiem, że dużo nauki jeszcze przede mną, ale myślę, że praktyka też jest ważna, więc odważyłam się pokryć naszą uroczą Jess. Pierwszy miot miała dwa lata temu. W lutym tego roku ponownie urodziły nam się szczenięta. Na początku wcale nie myślałam o tym, by zamieszczać jakiekolwiek informacje o miocie i szukać potencjalnych nabywców. Ale nadszedł ten czas, gdy wypadałoby poszukać nowych rodzin dla maluchów. Szczęśliwym trafem na dwa pieski -SORBECIKA i SANCHEZA- czekają już domki. Jesteśmy w ciągłym kontakcie, rodzinki są na bieżąco 🙂 Telefon w sprawie suczek zadzwonił kilka razy. Wiemy, że gdzieś ktoś czeka na SAFONKĘ i SCHANELKĘ. Ale musicie się o czymś dowiedzieć-przed zakupem psa należy dobrze się zastanowić nad rasą, zapoznać z potrzebami psiaka. To nie jest zabawka!!! Pies ma swoje potrzeby!!! Telefony z pytaniami:

PO ILE SPRZEDAJE PANI PSY???

CZY SZCZENIAKI POTRAFIĄ ZAŁATWIAĆ SIĘ NA MATĘ, BO JAK MI SIE NIE BĘDZIE CHCIAŁO WYCHODZIĆ NA SPACER, TO MUSI GDZIEŚ SIĘ ZAŁATWIĆ!!!

CZY SHIH TZU SĄ SPOKOJNE I CICHE??? BO MIAŁAM KIEDYŚ KRÓLIKA, KTÓRY MI HAŁASOWAŁ W NOCY I GO ODDAŁAM…

To nie żarty. To są prawdziwe pytania. Pozostawię je bez komentarza…

I na koniec zacytuję Wam SMS, którego dostałam od przyszłej właścicielki SANCHEZA, pani Marzeny, która ma ośmioletnią córkę Julię, i obie bardzo czekają na dzień, gdy przyjadą do malucha…

,,Otwartość Julii na potrzeby nowego domownika mnie zadziwia. Sama zaproponowała żebyśmy nie jechały na Mazury, bo on może się bać podróży, że możemy jechać gdzieś blisko. Chciała hotel z basenem krytym. Uwielbia  hotelowe restauracje i wybieranie sobie jedzenia. Znalazłam kilka, ale jej powiedziałam, że Sanchez w tym roku to dzidziuś, który może coś zniszczyć lub nasikać w pokoju, więc nie będzie go jak zostawić samego. Dałam jej wybór, że jeśli chce taki hotel jak mówi, to Sanchez zostanie w domu z dziadkiem, albo jak chce jechać z nim, to wynajmiemy apartament bez basenu, z kuchnią i śniadanka oraz kolacje robimy same, i tylko obiad zjemy w restauracji. Nawet się nie zastanawiała. Jedziemy do apartamentu w Szklarskiej Porębie z Sanchezem.  Jestem z niej dumna!!!”

 

IMG_0868

fotografia dzięki uprzejmości Pani Marzeny.

Szukamy domków dla SCHANELLE i SAFONY

Witam wszystkich w ten świąteczny czas. Wiem, że wiele osób odwiedzających naszą stronę dopiero szuka czworonożnego przyjaciela. Kilka osób czeka na ten wpis, ponieważ pokażę w nim filmik z naszymi suczkami, które szukają nowych, kochających rodzin. Głównymi bohaterkami tego krótkiego filmu są SAFONA i SCHANELLE. Obie są bardzo radosne!!! Kochamy je bardzo mocno, i wiemy, że napewno będą cudownymi towarzyszkami życia nowych właścicieli. Zapraszam do obejrzenia.

 

Sześć tygodni za nami

SCHANELLE, SORBETTO, SANCHEZ i SAFONA skończyły sześć tygodni. Z maleńkich istotek, całkowicie zależnych od MAMY i nas, przeistoczyły się w cztery małe torpedy 😄 Mają w sobie tyle energii i tyle radości!!! Cudowne doświadczenie.

Odwiedzili nas już przyszli właściciele chłopaków. Sorbecik pojedzie do Julki i Daniela, a Sanchez do Pani Marzeny i Julci. Przekonałam się, że maluszki będą miały dobrze 😄😄😄 Bardzo się cieszę z tego powodu 😄😄😄😄

 

Mamy miesiąc.

Witam Kochani 🙂

Pierwszy miesiąc za nami. Chyba czas najtrudniejszy. Najtrudniejszy, bo może zdarzyć się wszystko… Moja ciągła obawa, że może coś się stać była ogromna, ale mam nadzieję, że nadal wszystko będzie tak dobrze szło!  Dzieciaczki są w centrum uwagi całej rodzinki. Moje LUDZKIE dzieci -Natalia, Kacper i Janek- doglądają szczeniaczków i bez mrugnięcia okiem, gdy poproszę, sprawdzają, czy wszystko Ok :). O mężu pisała nie będę,  bo ciężko ma ze mną. Nie ma, że mecz w TV-gdy potrzeba, musi mi pomóc!!! Dzięki Kochanie 🙂

Dobrze, teraz troszke o Maluchach:

Jedzą, śpią (już zdecydowanie mniej) i się bawią!!! Tak mijają im dni. Tak bardzo je pokochałam, że trudno to opisać…. SORBECIK i SANCHEZ mają już domki, które na nie czekają. Mam nadzieję, że i dla dziewczynki znajdzie sie kochająca rodzinka…..

Drugi i trzeci tydzień życia.

Czas tak szybko płynie. Dzisiaj mija dokładnie trzy tygodnie od narodzin S-Maluchów.

Jessica zajmuje się nimi na medal. Praktycznie nie odczuwamy, że mamy w domu maluszki 🙂 Oczka już mają otwarte, pomalutku zaczynaja chodzić. Na razie bardzo nieporadnie, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej.

Imionka już maja nadane: SAFONA, SCHANELLE, SANCHEZ oraz SORBETTO.

Zapraszam do obejrzenia świeżutkiego filmiku:

 

 

Pierwszy tydzień za nami

Dokładnie tydzień temu Maluchy przyszły na świat. Na szczęście nie mamy z nimi żadnych kłopotów-jedzą i śpią. Rosną w oczach! Mamusia radzi sobie doskonale. Na każdy najmniejszy pisk zrywa się na równe nogi i wskakuje do kojca. Dzielnie się spisuje w roli mamy 🙂 Jesteśmy z tego powodu bardzo szczęśliwi.